Katalonia większa, niż się wydaje

Katalonia większa, niż się wydaje

Gaudi, Barca, Rambla. Barcelona, Lloret de Mar, Blanes. Ot i cała Katalonia – można by pomyśleć. Jednak nie ma tak łatwo! Bo region to znacznie bardziej złożony. Zdecydowanie bardziej, niż zapiski, które mają go dotyczyć.

Czym jest Katalonia, którą tu spotkacie? Na pewno nie Wikipedyczną definicją, w której można wyczytać o jednej ze wspólnot autonomicznych Hiszpanii, krainie historycznej etc. Znaczy – poniekąd też. Jednak nie będę starać się przywiązywać do Katalonii, jaką znamy ze współczesnych map albo ustrojowych wykładni. Bardziej znajdować historyczne odniesienie, a jego odzwierciedleniem niech będą „Paisos catalans”, czyli kraje katalońskie.

Jako że – tu mądre porzekadło (wszak w każdym świetnym tekście powinno znaleźć się co najmniej jedno takie; być może nie zawaham się też użyć słynnych, chińskich przysłów;)) – jeden obraz wart jest więcej, niż tysiąc słów, więc spójrzcie. Oto mapa przedstawiająca kraje katalońskie. Bardzo ogólnie definiując, chodzi o te tereny, gdzie używany był bądź jest język kataloński oraz należące w przeszłości do korony aragońskiej (aragońsko-katalońskiej). Koniec wykładu. (Chwilowo, bo pewnie czasem jeszcze się zdarzy).

Czy wszędzie warto jechać i odwiedzić każdy z tych zakątków – nie mam zielonego pojęcia. Pewnie życia nie starczy, żeby dotrzeć do wszystkich większych miast i zupełnie małych wiosek. Ale na pewno warto próbować.

Oczywiście wyznaczenie marszruty to okazja do nie lada kreatywności. Można posiłkować się literaturą, wszak w ostatnich latach nie brakuje świetnych pozycji, których akcja osadzona jest w dawnej Katalonii, ale też tej z czasów około frankistowskich czy całkiem współczesnych. Można wybrać się w drogę obierając za cel punkty związane z Moryskami, z Imperium Rzymskim, Żydami. Albo ustrojowe – zaliczając stolice komarek. Albo tylko największe miasta. A może tylko sama Barcelona? Pełna dowolność. I gwarancja, że pomysłów nie zabraknie.

Wystarczy wybrać się tylko kilkanaście kilometrów za Barcelonę, za miejscowość Cornella, by trafić do niezwykłego miejsca, którego fragment zdradza fotografia ilustrująca ten wpis. To miejsce będzie jeszcze pewnie nie raz bohaterem zapisków, bo jest niezwykłe. Może zgadniecie co to za osada?

Dlatego możliwości poznawania krajów katalońskich jest całe mnóstwo. A to jednocześnie ogromna przestrzeń na zapiski właśnie z tych miejsc.
Następny wpisRead more articles

Ten post ma jeden komentarz

  1. Anonimowy

    Jak mówi słynne chińskie przysłowie – nie wiesz co powiedzieć, powiedz chińskie przysłowie.

Dodaj komentarz