Canaletes – źródło wcale niewyjątkowe

Canaletes – źródło wcale niewyjątkowe

Piła z niego królowa, do dziś robią to turyści i mieszkańcy Barcelony. Chłodna woda płynąca ze zdroju Canaletes pozwala nie tylko schłodzić się w upalne dni. Jest także miejscem celebracji piłkarskich triumfów.

Starszy mężczyzna podchodzi do zdroju, z którego wyrasta latarnia, naciska przycisk jednego z kranów i napełnia butelkę. Po chwili pociąga kilka łyków i dopełnia pojemnik wodą z tego niezwykłego ujęcia. Takie sytuacje zdarzają się niemal każdego dnia. Źródło Canaletes, mieszczące się u szczytu deptaka La Rambla, w pobliżu Plaza Catalunya, stało się legendarnym wręcz punktem.

Zdrój ma okrągłą podstawę. Jego kształt przypomina kielich, z którego wyprowadzone są cztery krany. Woda wypływa na okrągłe spodki. Z nakrycia kielicha wyrasta natomiast kolumna latarni zwieńczona czterema lampami.

Część przyjezdnych o istnieniu Canaletes nie ma zapewne bladego pojęcia. Ale są tacy, dla których napicie się z niego wody jest jednym z ważniejszych celów wizyty w Barcelonie. To jak wrzucić monetę do fontanny di Trevi, by wrócić do Rzymu. Zauroczonych Miastem Gaudiego kusi do skosztowania wody sam zdrój, a konkretnie tabliczka tuż przed nim. Można na niej przeczytać, że ten, kto napije się wody z Canaletes zakocha się w Barcelonie i będzie do niej wracać. Jak w każdej legendzie – jest w niej trochę prawdy, ale tak nie do końca. Będzie zresztą jeszcze okazja wspomnieć o niej nieco później.

Samo źródło wydaje się niknąć w ogromie Rambli. Tłumy turystów zdają się często nie zwracać uwagi na oryginalną latarnię. Kuszeni przez handlarzy, przeciskający się między innymi chętnymi do przemierzenia jednego z najsłynniejszych deptaków świata, zwracają być może większą uwagę na to, by nie stracić portfela, niż na jedno z wielu barcelońskich, publicznych ujęć wody.

Skąd nazwa Canaletes? Najprawdopodobniej od kanałów (canaletes – małe kanały), którymi rozprowadzana była woda po Barri Gotic i Raval. Ta docierała z masywu Collserola (rozciąga się między rzekami Besos a Llobregat, najwyższym szczytem jest Tibidabo) do specjalnej cysterny zlokalizowanej w Torre de San Severo w murach otaczających gotyckie miasto. To tam ma swój początek pierwotne źródło z XVII wieku. Gdy dwa stulecia później znikały miejskie mury, zniknął też oryginalny zdrój. Możliwe było natomiast określenie, że woda z głównego zbiornika rozprowadzana była po okolicy czterdziestoma – właśnie – kanalikami.

Rozebranie miejskich murów było związane z przebudową tego obszaru. Okolica doczekała się m.in. kanalizacji. Na początku lat 60. XIX wieku powstały w pobliżu dwa tymczasowe ujęcia, które zastąpiło tamto pierwotne. Przy okazji Wystawy Światowej z 1888 roku z Canaletes skorzystała królowa Izabela II. Nie był to jednak jeszcze ten zdrój, z którego można korzystać teraz. Obecny powstał w 1892 roku. Był częścią projektu wybudowania w różnych częściach miasta czterech fontann-latarni. Niedługo później propozycja rozrosła się o kolejnych 10.

Canaletes nie jest jedynie miejscem, w którym można napić się wody. To także miejsce świętowania kibiców FC Barcelony największych triumfów klubu. Tradycja wywodzi się z lat 30. XX wieku. W pobliżu zlokalizowana była siedziba redakcji pisma „La Rambla”, którego redaktorem był Josep Sunyol, jeden z późniejszych prezydentów Barcy. Na zewnątrz na specjalnych tablicach wypisywane były wyniki meczów piłkarskich. To było często najszybsze źródło informacji o rezultatach, dlatego kibice zbierali się przy nich w oczekiwaniu na informacje. Pomyślne wieści były więc okazją do świętowania i tak zostało do dziś.

A co z najważniejszą legendą, jaką owiany jest zdrój, czyli rzekomymi powrotami do miasta po napiciu się wody z Canaletes? Zdrój był i jest zlokalizowany w pobliżu uniwersyteckiego budynku Estudi General oraz jednej z dawnych miejskich bram – La Porta de Santa Anna, zwanej też La Porta dels Bergants, czyli Bramą Wykonawców. W tym miejscu była niejako giełda pracy tymczasowej. Pracodawcy szukali robotników, a ci drudzy – zarobku. W oczekiwaniu na angaż gasili pragnienie wodą z Canaletes. A jeśli jednego dnia nie udało im się znaleźć pracy, wracali następnego i jeszcze kolejnego. Niewykluczone więc, że legenda o powracaniu do Barcelony po wypiciu wody z tego zdroju ma swe źródło właśnie w tej historii.

Tych, którzy już zdążyli napić się z Canaletes i są przekonani, że zrobili coś wyjątkowego muszę rozczarować. Takich źródeł-latarni jest teraz w Barcelonie kilkanaście (według różnych źródeł od 14 do 17). Ale to nie wszystko. Wystarczy odwiedzić pobliskie Lloret de Mar, nieco bardziej oddaloną Granadę, Plaza Barcelona w Buenos Aires albo znaleźć się przed Muzeum Marynarki Wojennej Karaibów w kolumbijskiej Kartagenie. Między innymi w tych miejscach można spotkać dokładnie takie same obiekty. Część z nich została podarowana przez Barcelonę, ale oryginalny zdrój można też sobie kupić. Canaletes jest jednym z kilku modeli fontann produkowanych i dystrybuowanych przez jedną z lokalnych firm!

Chcecie pić z własnego Canaletes? Jak widzicie – nic nie stoi na przeszkodzie.

Dodaj komentarz