Człowiek siedzący na podłodze w pociągu
Podłoga pociągu relacji Girona-Barcelona doskonałym miejscem na planowanie (fot. Paweł Pliszka)

Nazywam się Patryk Pulikowski. Urodzonym został w Olsztynie mniej niż kwartał przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce. Praktycznie całe życie jestem związany z Warmią i Mazurami. Przez kilkanaście lat chowany byłem w sercu Mazur – w Rucianem-Nidzie. W drugiej części nastoletniego życia sporo czasu spędzałem też w Piszu, gdzie „wykuwano mnie” w Starym Ogólniaku. Na studia przeniosłem się do Olsztyna i tak mi już zostało.

W stolicy Warmii i Mazur realizowałem swe dziennikarskie pasje – zarówno w mediach pisanych, jak i mówionych. Przez kilkanaście lat tropiłem spiski, ujawniałem afery, niosłem piórem i mikrofonem pomoc ciemiężonym. Żaden Pulitzer albo chociaż nagroda lokalnego oddziału SDP do mnie jednak nie trafiły. Widocznie te spiski, afery, niesiona pomoc to tylko wytwór mojej wyobraźni;)

Ale rzeczywiście pisałem i mówiłem do społeczeństwa w „Kulisach Warmii i Mazur”, „Gazecie Olsztyńskiej”, Radiu UWM FM, rozgłośniach Grupy Eurozet (m.in. ZET Gold). Po zakończeniu trwającej niemal 20 lat przygody z dziennikarstwem, trafiłem do Urzędu Miasta Olsztyna, gdzie do dziś staram się wspierać biuro prasowe.

W międzyczasie ukończyłem studia, a temat mojej pracy magisterskiej to „Polityczne i historyczne aspekty separatyzmu katalońskiego”.

W 2005 roku z mojej inicjatywy powstał w Olsztynie pierwszy oficjalny polski fan klub zespołu FC Barcelona (Fan Club Barca Polska). Poza tym jestem autorem wstępów do książek Leszka Orłowskiego „Barca. Złota dekada” oraz Javiera Mascherano i Nicolasa Migueleza „Javier Mascherano. Kapitan bez opaski”.

Na koniec kilka zdań o moich pasjach. Poza tą najważniejszą – Żoną – lubię podróżować, zwiedzać, uczyć się języków obcych. Ze względu na miejsce pochodzenia i zamieszkania zdarza mi się wsiąść na żaglówkę i, stojąc za sterem, postarać się jej na przewrócić. W przypadku nadmiaru czasu lubię stanąć przy kuchni. W zależności od wrzuconych do gara składników – wychodzi albo oryginalny obiad albo piwo. Jestem zwolennikiem metalowego i rockowego grania, koncertów, sportów wszelakich.

Close Menu